Dodaj swój dowcip
Włamywacz skarży się koledze:
- Ale miałem pecha. Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał.
- No to jednak miałeś szczęście!
- Szczęście? Policzył sobie 300zł za poradę!
Czy pozwany przyznaje, że nazwał tego pana "osłem, durniem, łobuzem, idiotą i cymbałem"?
-Nie, wysoki sądzie. Zapomniałem nazwać go cymbałem, ale byłem wtedy bardzo zdenerwowany
Pewien mężczyzna zwraca się do adwokata, którego mu polecono:
- Czy to prawda, że bierze pan aż 20 euro za dwa pytania?
- Tak. Jakie jest pańskie drugie pytanie?
Jeden żyd brutalnie zamordował rodziców. W słowie końcowym:
- Proszę Wysokiego Sądu o łagodny wymiar kary, z uwagi że jestem sierotą...
Sędzia pyta:
- Czy świadek widział, jak oskarżeni bili się krzesłami?
- Widziałem.
- Dlaczego ich świadek nie powstrzymał?
- Nie było wolnych krzeseł, proszę Wysokiego Sądu.
Sędzia na rozprawie rozwodowej:
- Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tysiące zł miesięcznie.
- Świetnie, wysoki sądzie - odpowiada mąż. - Ja też od czasu do czasu dorzucę jej parę złotych od siebie.
Na zakończenie procesu sędzia ogłasza wyrok:
- Sąd po naradzie uznaje oskarżonego niewinnym i stwierdza, że to nie on ukradł z muzeum cenne obrazy. Czy są jakieś pytania?
- Tak, panie sędzio - mówi uniewinniony. - Czy to znaczy, że te obrazy są już teraz moje?
Na rozprawie sądowej łysy świadek zeznaje:
- Wysoki sądzie, jak zobaczyłem to, to mi włosy dęba stanęły!
- Przypominam, świadek miał mówić prawdę i tylko prawdę...
Samolot pasażerski miał problemy z silnikiem, więc pilot wydał instrukcję załodze, aby wszyscy pasażerowie zajęli swoje miejsca, pozapinali pasy i przygotowali się awaryjnego lądowania.
Po paru minutach pilot pyta stewardesę, czy wszyscy pasażerowie są przygotowani do lądowania.
- Tak, wszyscy są przygotowani - odpowiedziała stewardesa - z wyjątkiem prawników, którzy wciąż chodzą po samolocie i rozdają wizytówki.
Rozprawa w sądzie:
- W jaki sposów umarła pańska teściowa?
- Otruła się muchomorami.
- A czemu ma zęby wybite?
- Bo żreć nie chciała, jędza!
W czasie rozprawy rozwodowej sędzia zwraca się do męża:
- A więc zawsze wieczorami, kiedy wracał pan do domu, zastawał pan w szafie ukrytego jakiegoś mężczyznę?
- Tak jest.
- I to było powodem nieporozumień?
- Tak, bo nigdy nie miałem gdzie powiesić ubrania.
| Adwokat pyta swojego klijenta:
-Dlaczego chce się pan rozwieść?
-Bo moja żona caly czas szweda się po knajpach!
-Czy to znaczy, że pije?
-Nie, łazi tam za mną!
Dwóch prawników weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru.
- Panowie, bez przesady... Nie możecie tu jeść swoich kanapek.
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.
Młody sędzia prowadzi pierwszą w swoim życiu rozprawę. Oskarżonym jest facet, który pędził bimber. Sędzia waha się jaki wydać wyrok, ogłasza przerwę i dzwoni do swojego starszego, doświadczonego kolegi:
- Słuchaj Marek, mam tu gościa, który pędzi bimber. Jak myślisz, ile mam mu dać?
- Hmmm... 20 zł za litr i ani grosza więcej.
Notoryczny alkoholik został skazany na karę śmierci. Sad pyta się go jaki
sobie wybiera rodzaj egzekucji. Alkoholik na to:
- Proszę o powolne zatruwanie organizmu alkoholem.
W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe powiedzieć, jak się stało.
-Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne słówka a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze.
-To czemu pani nie krzyczała?
-Bo ja myślałam, że on w uczciwych zamiarach!
Czy oskarżony był juz karany?
- Tak, za konkurencję.
- Za konkurencję się
nikogo nie karze. Co oskarżony robił?
- Takie same banknoty, jak mennica
państwowa.
Dlaczego uderzył pan teściową nogą od stołu kuchennego????
-
Wysoki sądzie, nie miałem siły żeby podnieść cały stół
Wysoki sądzie ja niczego nie ukradłem ! - Czy oskarżony ma alibi? - Słucham ? - No, czy oskarżonego ktoś widział ? - Na szczęście nie !
Sędzia pyta oskarżonego o zamordowanie teściowej, co ma na obronę. - Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: Siedziałem sobie w kuchni i obierałem banana, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce, i upadła na nóż... .... i tak siedem razy Wysoki Sądzie.
Dwaj kieszonkowcy rozmawiają w celi:
- Widziałeś jaki świetny zegarek miał mój adwokat?
- Jeszcze nie. Pokaż! |